Jarosław Mikołajewski
ALEJA ZASŁUŻONYCH

Krystyna Janda i Olgierd Łukaszewicz we współczesnej ironicznej opowieść o przemijaniu

PREMIERA
11 października 2021, Opera Krakowska
Autor:
Reżyseria:
Scenografia i kostiumy:

Jarosław Mikołajewski
Krystyna Janda
Zuzanna Markiewicz

Autor: Jarosław Mikołajewski
Reżyseria: Krystyna Janda

Scenografia i kostiumy: Zuzanna Markiewicz

 

 
Obsada

Krystyna Janda

Olgierd Łukaszewicz, Emilia Krakowska
Dorota Landowska, Grzegorz Warchoł

KUP BILET
KUP BILET
O przedstawieniu

Świetny tekst, błyskotliwe aktorstwo!  Śmieszno-gorzkie przedstawienie o rozstawaniu się z marzeniami , o losie Artysty ale także o losie Każdego,
bo w końcu wszyscy skończymy mniej więcej tak samo… 😉

Początkowo szokować może ostry tekst w ustach Krystyny Jandy ostro krytykujący rzeczywistość,  w której poeci nie mają nie tylko co do garnka włożyć, ale nawet jak umrzeć…  Sytuacje śmieszne mieszają się nieustannie z tragicznymi. Spektakl bawi i wzrusza, budząc w widzach całą paletę emocji. Czy jest pozytywny w swej wymowie, czy niesie nadzieję? Zapewne tak, ale ocenić musicie Państwo sami 🙂

Niezwykłe kreacje aktorskie Krystyny Jandy i Olgierda Łukaszewicza nadają przedstawieniu szczególnego blasku i dostarczając widzom
niezapomnianych teatralnych wrażeń.

PRASA O PRZEDSTAWIENIU

Świetny tekst dramatu poety, eseisty i wybitego tłumacza z języka włoskiego Jarosława Mikołajewskiego jest pełen niuansów i emocji. Opowiada o przemijaniu, roli poety we współczesnym świecie i o potrzebie przygotowania się do ostatniej podróży. Pierwotnie napisany był dla mężczyzny, ale Krystyna Janda odwróciła sytuację dramaturgiczną. W jej historii to ona jest tytułową bohaterką – Poetką, a Mąż (poruszający Olgierd Łukaszewicz) jej troskliwym opiekunem. Dlatego początkowo szokuje ostry tekst w ustach Krystyny Jandy ostro krytykujący rzeczywistość,  w której poeci nie mają co do garnka włożyć. Raz po raz ze sceny lecą bluzgi, a sytuacja śmieszna miesza się nieustannie z tragiczną. Jak w życiu. Dopiero potem, gdy narracja zwalnia,  a Poetka rozpoczyna swoją podróż w celu załatwienia sobie pogrzebu, za darmo, w Alei Zasłużonych, słabnie jej siła. Janda jest cicha, zgaszona. Walczy resztką sił. Inaczej się porusza. Cały jej wewnętrzny rytm zwalnia, jakby jej życie wołało – stój!

Opowieść o śmierci i przemijaniu
Magda Kuydowicz, www.teatrdlawszystkich.eu, 8 czerwca 2021

Mąż poetki, który powolnym krokiem wchodzi na scenę, pchając przed sobą stół (w tej roli Olgierd Łukaszewicz), otwiera spektakl. Otwarcie lekkie, metaforyczne, trochę przysłowiowa cisza przed burzą. Burza rzeczywiście się materializuje w osobie poetki (Krystyna Janda), która jest postacią brawurową, kipiącą energią skierowaną do przeciwności dotykających ją zewsząd. Kluczowe dla pierwszej sceny jest dookreślenie reguł gry: oto zmagania z językiem, zmagania o wolność od wulgarności, wyrażają niezgodę na propozycje wysnuwane przez świat pod adresem artystów. Twórca nie płodzi dzieł dla kasy – to ważny głos otwarcia spektaklu. Jest to ważki problem, bo co wybrać: popularne pisarstwo obyczajowe czy kryminalne, niestety w większości wątpliwej jakości artystycznej, czy też wysmakowana, ale już nie tak popularna, a może nawet bardzo mało popularna w szerszych kręgach poezja,
czy w ogóle literatura zwaną piękną.

Artysta też musi jeść
Konrad Sikora, www.barbarzyncawfotelu.wordpress.com, 13 marca 2021

Opowieść pokazana została w pięciu scenach, z których każda, może poza ostatnią, będącą jakby formą kody muzycznej, stanowi właściwie samodzielną, odrębną całość. Wszystko dzieje się niemal na pustej scenie z dwoma krzesłami, rzucającymi zwielokrotniony cień na tylną ścianę, i stołem, pełniącym w każdej ze scen nieco odmienną funkcję. Na zamykającej przestrzeń sceny płaszczyźnie wyświetlane zostają w dużym powiększeniu twarze pisarki (Krystyna Janda) i jej męża (Olgierd Łukaszewicz). Do tego muzyka, stanowiąca istotny element i dramatu, i scenicznej realizacji.

Aleja Zasłużonych
Marzena Kuraś, www.teatrologia.pl, 4 marca 2021